Posty

Wyświetlanie postów z lipca 30, 2020

Dzień ósmy- relax day

Obraz
Na śniadanie jemy bułki zamówione dnia poprzedniego poprzez skrzynkę na listy. 😊 Odbieram je w sklepiku, w którym pani prowadzi całą bułkową buchalterię z segregatorem, podziałem na nazwiska, rodzaj i ilość pieczywa. I znowu decydujemy się zostać tutaj jeden dzień dłużej. Pan z recepcji zagaduje nas po polsku („nie hobić paniki!”). Okazuje się, że ma żonę Polkę, stąd ta niespotykana znajomość języka. Układ ten powtórzy się jeszcze raz w lustrzanym odbiciu na ostatnim kempingu. Wypożyczamy rower wodny i przez godzinę pływamy po jeziorze. Dzwonimy do córki z życzeniami, podziwiamy wodny świat i dzikie ptactwo, które zgrabnie manewruje pomiędzy jednostkami pływającymi. Po powrocie próbujemy zrobić podejście do prania, ale wszystkie pralki są zajęte. Wniosek: należy prać wcześnie rano! Na kempingu znajduje się śmieszny, interaktywny plac zabaw dla dzieci. Przy niektórych zabawach mówi do nich, wydaje im polecenia, co dalej robić, a one słuchają! Znowu stref...