Dzień dziewiąty- Hamburg
Tego dnia przypada niedziela wyborcza. Wyruszamy do Hamburga, gdzie jest polski konsulat. Jacek zaopatrzył się wcześniej w potrzebne dokumenty i zamierza tam głosować. Parkujemy pod nieczynnym tego dnia marketem ALDI niedaleko konsulatu i idziemy odprowadzić Jacka. Konsulat polski, Hamburg A tu zonk. Na płocie konsulatu wisi obszarpany świstek informujący, że z powodu pandemii COVID-19 głosowanie jest możliwe wyłącznie korespondencyjnie. Inne ważne komunikaty leżą smętnie na ziemi. Przed budynkiem rozmawia grupka zdenerwowanych Polaków, nadchodzą nowi. Nikt tego wcześniej nie wiedział, że należało zaglądać na stronę internetową konsulatu i dokopać się do jednego z setek obwieszczeń, do pobrania jako załącznik w pdf. Jacek nawet rozmawiał z konsulem, ale wszystko odbywa się w majestacie prawa, więc nic nie wskórał. Odbieram to osobiście jako bezprawie i niesprawiedliwość. Summa lex summa iniuria - wiedzieli to już starożytni. Modlimy się chwilę z...