Posty

Skąd taki tytuł i o co w tym chodzi?

Obraz
Nasz dom na kółkach Flusenfilter oznacza po prostu "filtr kłaczków". Słowo to stało się dla nas symbolem wszystkiego, co było nowe i nieznane podczas tej wyprawy, od wiedzy "jak działa kamper" poczynając, a na obyczajach kempingowych kończąc. Pewnego dnia stanęliśmy z synem z dwiema torbami brudnej odzieży przed "niemieckojęzyczną"kempingową pralką i suszarką. Niemieckojęzyczną, to mało powiedziane! Przed maszynami leżała kartka A4 pełna wykrzykników, podkreśleń i capslocków- oczywiscie w języku niemieckim, a my patrzyliśmy na  nią jak sroka w gnat. Jak żyć?

Podsumowanie

Obraz
  Bardzo mi się podobała nasza świeżakowa wyprawa.  Nie jestem jednak aż tak zaślepiona, żeby widzieć wyłącznie jej   plusy i namawiać każdego do kupna/wynajmu kampera. Poniżej subiektywne zestawienie plusów i minusów podróży kamperem, po pierwszym razie.   Zacznę jednak od rozwiania trzech mitów związanych z caravaningiem: Mit I- to tanie podróżowanie . Niekoniecznie, to wszystko zależy. Cena wynajmu kampera jest duża. Mimo to, dla czterech osób jadących na przykład do bardzo drogiej Finlandii, z założeniem, że nocują na dziko i kupują tylko chleb i benzynę, pewnie byłaby to prawda. Taki był zamiar. Z kolei dla trzech osób zwiedzających Niemcy, korzystających z kempingów, zatrzymujących się w kawiarniach i robiących co chwilę (nie tylko konieczne) zakupy- już tanio nie jest, ale pewnie mimo wszystko jeszcze ciut taniej, niż jazda osobówką, ale nocowanie w domkach, czy pokojach i jadanie jednego ciepłego posiłku na zewnątrz.   Mit II-   kamp...

Dzień czternasty- powrót

Obraz
  Świetnie się spało w ostatnią noc, zresztą jak w każdą 😊 . Chociaż przepraszam, musiałam wstać w nocy wyłączyć ogrzewanie, które Błażej wieczorem na chwilę włączył i o nim zapomniał. Ostatni spacer, Uznam Jemy śniadanie wśród drzew, idziemy na ostatni spacer, robimy ostatni serwis kampera z zakazem korzystania już z toalety, jako że w Polsce stacji obsługi toalet chemicznych za bardzo nie uświadczysz i ruszamy do domu. Błażej mówi, że to Dzień Chanuczki- Hanukkah’s Day 😊 To imię jednego z naszych kotów, które na pewno wiernie czekają…żartowałam, mają nas w pompie, to my się cieszymy na spotkanie z nimi. Po drodze widzę pierwszy raz w życiu włochate krowy! Niestety nie mogę zrobić im zdjęcia, mój telefon jak zwykle nawiguje. I tak docieramy do domu… i tu zaczyna się dopiero polka właściwa, czyli temat tego dnia. WYPAKOWYWANIE KAMPERA. Coś, czego -zaręczam- nikt nie chciałby przeżywać. Nie do uwierzenia, ile rzeczy targaliśmy ze sobą. Dwie godziny zajęło nam samo ich...

Dzień trzynasty- Lütow, wyspa Uznam

Obraz
Po śniadaniu czeka nas zwyczajowy serwis kampera, przy którym bardzo pomaga nam sympatyczny właściciel. Jest tu tajemniczy system zlewania wody szarej z ukrytym kluczem na drzewie- bawimy się więc trochę w podchody, koniec końców wszystko się udaje i ruszamy na wyspę Uznam. Uznam, Lütow To będzie nasz ostatni nocleg po stronie niemieckiej i zarazem w kamperze, następnego dnia planujemy przekroczyć granicę i dojechać do domu. Na wyspie Uznam znajdujemy kemping leśny   NaturCamp- Usedom w miejscowości Lütow. Teoretycznie ładny, ale w praktyce jest zbyt duży, to całe leśne miasteczko! Na dzień dobry dostajemy mapkę kempingu i możemy sobie wybrać miejsce, jedno z czterech zaznaczonych przez recepcjonistkę. Bardzo miłą skądinąd, mąż Polak, więc próbuje z nami rozmawiać po polsku, ze średnim skutkiem. 😊 Dopiero, kiedy załapujemy, że to polski, udaje się nam co nieco zrozumieć. Ruszamy z Jackiem z mapką w dłoni na dłuższy- okazuje się- spacer. Kemping jest większy, niż się wy...